tak to widzę
Data publikacji: 26/03/2008
no i zalogowaliśmy się "na swoim".
decyzja, żeby przenieść się tak szybko jak to będzie możliwe wydaje się słuszna. remont nie jest skończony ale teraz, patrząc na wszystko z bliska, przychodzi nam do głowy wiele konkretnych rozwiązań. zmieniają się priorytety. taka sytuacja potrwa pewnie jeszcze parę chwil.
tymczasem najbardziej nurtujący i nadal nie rozwiązany jest problem zasłon w oknach. bliskie sąsiedztwo innych budynków wymusza szybką reakcję w tej kwestii. okiennice, zasłony, firany, rolety, żaluzje, zazdroski... szukamy złotego środka, żeby zachować intymność, ale nie pozbawić się światła, słońca i widoku za oknem.
Data publikacji: 10/03/2008
w piątek elegancko "szerpowie" wynieśli to co wyburzone. normalnie szacunek. ja się zmacham jak dwa razy wejdę na górę i zejdę bez żadnego obciążenia nawet, a oni dreptali sobie tak przez cały dzień. trzecie piętro bez windy, luz gruz. jest siła w narodzie jednak, drzemie.
weekend natomiast umilały nam sklepowe witryny wyposażenia wnętrz. sajgon, ile ludzi się teraz buduje, a co za tym idzie, kupuje i degustuje. koniunktura jest, rozumie się. ot, taki aktywny wypoczynek na chodzonego między półkami magazynów. no, ale małymi kroczkami, powolutku dajemy radę, nie zapominając o ciągłym kontrolowaniu budżetu i szukaniu okazji.
lodowaczki, praczki, zlewaczki... o kuchnia, i bljat jeszcze też potrzebny budzjet.
budżet!
pojawiła się też pierwsza jaskółka domowego ogniska: starsza pani sąsiadka. wspólnie słuchamy radia i telewizyjnych wiadomości. przez ścianę. my na razie tylko z doskoku, oczywiście nie mieszkamy jeszcze, tak nam się tylko echem odbijało przy pracach porządkowo-przygotowawczych. chyba muszę poczytać o akustyce, nawet widzę, że na głównej coś tu napisali. niechybnie się przyda, choć tego nie było w planach...
Data publikacji: 06/03/2008
pierwsze remontowe koty-zapłoty. nasze mieszkanie jest o jeden, kolejny krok bliżej. wcześniejsze podchody związane z jego zakupem to odrębna wyczerpująca historia, zasługująca na osobną retrospekcję, ale ja tak naprawdę przygasłem nieco dopiero na myśl o remoncie.
- no teraz to ci się dopiero zacznie zabawa, współczuję! głos życzliwej koleżanki nadal mi brzmi w uszach.
ale my z małżowiną jakiś wielkich planów co do remontu nie mamy, więc nadal jestem dobrej myśli, że jednak pójdzie gładko. były trochę problemy z ekipą, bo wszyscy są w eire, wiadomo. w końcu udało się dobrać jakieś trojgo do tego tanga i ruszyli. dziś. mamy dziurę w ścianie, wgląd na pięć warstw starej farby, trzydzieści siedem kilo kurzu i pół tony gruzu. zabawimy zatem u teścio-rodziców jeszcze "parę dni".
wogóle taki remont to porządny test dla małżeństwa i prawdziwa próba charakterów. ze zdumieniem stwierdzam jak bardzo jestem zachowawczy, odkrywając postępowość mojej Pi-Pi (Piękniejszej Połowy). kłócimy się przy każdej możliwej okazji, jest w dechę, hehe.
a to jest naprawdę plan minimum, strach pomyśleć co by było przy remoncie kapitalnym. chyba skończyło by się na kawałku pana zooba z arahjidowym pogłosem młodego staszewskiego...
appendix tematyczny:
http://www.youtube.com/watch?v=51Sr9_Lxgis
http://www.youtube.com/watch?v=kmmBNshea5A
Data publikacji: 05/03/2008
taka gratka nie zdarza się co dzień. pierwszy blog na tej wersji portalu, więc chociażby dla statystyki warto zaistnieć, hehe. ile to całe pisanie będzie miało wspólnego z architekturą to jeszcze nie wiem, ale jakby co, to jutro zaczynam remont mieszkania, więc jakieś elementy na pewno się pojawią.
o sobie więcej dodam też przy okazji, w tak zwanym międzyczasie...
7. Rajd Jurajski - zaprasza SARP Kraków więcej
Drugie z cyklu szkolenie organizowane przez Mazowiecką Izbę Architektów więcej
A co masz moze jakies wtyki i chcesz ludziom pomoc? ;-)
Ja osobiście pojechalbym gdzies do jakiegos Japończyka.
więcej
No a architekci, ktorzy tworzą te projekty gotowe to nic nie mają do powiedzenia i ile oni na tym zarabiają - ktoś wie? więcej